Wyzwanie 99 dni tworzenia

„Wszystko, czego trzeba, by zostać artystą, to zacząć uprawiać sztukę” — napisała Ellen Langer, profesor psychologii i zabrała się do malowania obrazów (na dowód opublikowała w swojej książce swoje dzieła).

Wszystko, czego trzeba, by zostać artystą, to uprawiać sztukę każdego dnia — dopowiedziałby Beeple.

Mike Winkelman (znany jako Beeple), 1 maja 2007 roku opublikował w sieci swój pierwszy rysunek. Rysunek nie był wspaniały (dość nieudolny szkic twarzy wujka). Jednak od tego czasu (ponad 5000 dni, więcej niż 13 lat) Beeple nie odpuścił ani jednego dnia. Po drodze, z absolwenta Informatyki, bez wykształcenia plastycznego i jakichkolwiek doświadczeń w sztukach pięknych, stał się gwiazdą cyfrowej sztuki nazywaną nowym Banksym, Worholem i Pollockiem w jednym wcieleniu. W dniu, w którym piszę te słowa, mozaika złożona ze wszystkiego, co stworzył przez kolejne 5 000 dni codziennego uprawiania sztuki, została sprzedana w renomowanym domu aukcyjnym Christies‘s za prawie 70 milionów dolarów.

Pod hasłem „uprawiaj swoją sztukę każdego dnia” podpisałoby się wielu twórców. Stephen King zwierzał się:

W wywiadach często powtarzam, że piszę codziennie, poza Bożym Narodzeniem, 4 lipca i moimi urodzinami. To kłamstwo. Mówię tak, bo nie chcę wyjść na maniaka-pracoholika (sam pracoholik zupełnie by wystarczył). Prawda jest taka, że robię to co dzień.

Każdego dnia pracował Picasso. W dniu swojej śmierci (92 lata) malował do 3 nad ranem. Od 15 roku życia stworzył około 500 000 dzieł sztuki (obrazów, ilustracji, rzeźb, ceramiki itp.) To daje  dwa dzieła na każdy dzień życia.

Amerykański poeta William Stafford każdego ranka wstawał o czwartej, robił sobie kawę i pisał wiersz. I tak przez sześćdziesiąt lat.

Issac Asimov, autor 400 opublikowanych książek, każdego ranka siadał za maszyną i pisał do południa.

Seth Godin, autor 19 książek, od wielu lat, nieustannie, każdego dnia umieszcza wpis na swoim blogu.

Przykładów można podać o wiele, wiele więcej. Wniosek jest jeden: tworzenie to coś, co dzieje się każdego dnia. To nie jest coś, co ma miejsce wtedy, gdy masz na to nastrój, gdy masz urlop, gdy życie zostawia ci wolny czas do zagospodarowania. Albo twoje tworzenie będzie wysiłkiem podejmowanym każdego dnia, albo go nie będzie.

Jeżeli chcesz zająć się czymkolwiek, przynajmniej w miarę na serio, zacznij uprawiać swój rodzaj sztuki każdego dnia. Każdego, każdego, każdego, bez wyjątku.

Nie chodzi o to, że dzięki temu odniesiesz sukces jak Picasso, Beeple, King, Stafford, Asimov czy Godin. Może tak, choć codzienna praca nie daje gwarancji na odniesienie sukcesu. Daje natomiast gwarancję na jedno: dzięki temu staniesz się znacznie, znacznie lepsza / lepszy w tym, co robisz.

Wyzwanie w mniejszej skali

Jeżeli wizja codziennego robienia swojej sztuki, od dziś do końca życia nieco cię przytłacza (mnie przytłacza) to zacznijmy od czegoś skromniejszego: rób coś przez 99 dni.

Oto wyzwanie, które jakiś czas postawiłem przed sobą, do którego zapraszam także Ciebie:

Przez kolejne 99 dni codziennie róbmy jakiś kawałek swojej sztuki. 

99 dni to nie jest wiele (w porównaniu z 5 000 Beeeple czy 27 000 Picassa), ale jestem pewien, że po tym czasie będziemy lepsi w tym, co robimy.

Co konkretnego możesz robić każdego dnia? Jeżeli piszesz albo malujesz, sprawa jest prosta: rób rysunek, pisz opowiadanie, albo przynajmniej napisz 250 słów (stroniczka tekstu, jej napisanie zajmie ci zapewne nie więcej niż 15 minut).

Czy mogę przystąpić do wyzwania, gdy moją sztuką są takie rzeczy jak np. prowadzenie szkoleń, doradzanie czy stworzenie firmy?

Oczywiście, że tak. W każdym rodzaju sztuki można znaleźć coś, co powtarzane każdego dnia, po 99 dniu zostawi nas w innym, lepszym miejscu. Kilka wskazówek, jak to znaleźć jest  .

Dlaczego 99 dni, a nie bardziej okrągła liczba? Bo dzień 100 zrobisz dlatego, że będziesz miał na to ochotę. Nie będziesz już potrzebować liczenia. Jestem pewien, że będziesz mieć ochotę i na 101, 102, 103… i tak dalej. 99 dni daje rozpęd i sprawia, że potem trudno sobie wyobrazić dzień bez tworzenia.

Gdy wysyłam ten tekst, jestem już przy 16 dniu (choć dziś jeszcze nie wywiązałem się ze swojego wyzwania, a gdzieś po drodze miałem 2 dni przerwy). Kilku ważnych rzeczy się nauczyłem i dzielę się nimi  w tym tekście. To uwagi, które ułatwią Ci poradzenie sobie z tym wyzwaniem. Z tematem wiąże się także tekst o tym, co zrobić z efektem codziennego tworzenia: chować do szuflady, czy wysyłać w świat?

Zostaw komentarz